Początek sezonu 2018

Tak się zaaferowałam innymi projektami, że się zupełnie do sezonu ogrodniczego 2018 nie przygotowałam. Na szczęście wystarczyło dokupić tylko ziemię do siewu, bo mam już w domu zgromadzone tyle nasion, mini-szklarni i innych narzędzi, że mogłam szybko zabrać się do roboty. Bardziej szkoda artykułów, które chciałam przed początkiem sezonu opublikować – teraz już trochę na nie za późno. Trudno, pochwalę się chociaż tegoroczną rozsadą.

Pomidory

Postanowiłam odpuścić sobie w tym roku dziwne eksperymenty. Zamiast tego skupiłam się na sprawdzonych klasykach. Po pierwsze – pomidory Balkoni Red. Wysiewam je od lat, jeszcze ani razu mnie nie zawiodły. Poza tym rosną drobne i dosyć łatwo się nimi zajmować. Po drugie – Maskotki. Po raz pierwszy posadziłam je w zeszłym roku i wyrosły strasznie wielkie, aż ich gałęzie łamały się pod własnym ciężarem. Dosyć mocny wiatr też nie pomagał. Za to wydały mnóstwo sporych rozmiarów owoców, których z chęcią znów bym zjadła.

Zrezygnowałam za to z Venusów. Ponieważ były żółte, ładnie się komponowały z czerwonymi odmianami, jednak w smaku jakoś specjalnie się nie wyróżniały, rosły też zwykle malutkie. Dlatego wyjątkowo mi na nich nie zależy.

Papryczki

Tak samo zrezygnowałam ze słodkich papryczek Poupila. Głównie wyjątkowo pięknie wyglądały, ale smakowały gorzko i przyciągały mocno mszyce… Były też malutkie. Jako roślina ozdobna nadają się idealnie, ale do jedzenia wolę paprykę pełnych rozmiarów.

Za to bardzo chętnie zjem znów paprykę ostrą! Ponownie odmiana Yvona, bo w zeszłym roku świetnie się sprawdziła.

Słoneczniki

Nie mam coś ręki do kwiatków, ale malutkie słoneczniki w zeszłym roku nie sprawiały mi problemów, za to kwitły pięknie. Dlatego w tym roku też chcę mieć parę.

Sałaty i nie tylko

Po raz kolejny robię podejście do bazylii oraz mięty. Ostatnio mięta nie wzeszła w ogóle, bazylia zaś po przeniesieniu na balkon nie chciała ładniej rosnąć. Może tym razem będę miała więcej szczęścia.

W zeszłym roku kupiłam dwie mieszanki – włoską i łagodną. Są w nich rzeżucha, cykoria, rukola, endywia, sałata… Minus jest taki, że nie mam pojęcia, które nasiona są od czego. Próbowałam wyguglać ich wygląd, ale dalej nie jestem przekonana. Posiałam więc każdego typu po parę. Także dowiem, co w zasadzie mam, gdy już sadzonki trochę podrosną. ;) Ot, taka mała przygoda.

Po tygodniu…

Rozsadę przygotowałam w poniedziałek 19 marca, jednak za pisanie tego posta zabrałam się trochę późno, mogę więc od razu zdradzić, co się w ciągu tygodnia wydarzyło. Pomidory rosną bardzo ładnie, rukola rośnie w ekspresowym tempie, prawie wszystko inne powoli wschodzi.

Rozczarowaniem znów jest mięta. Chyba muszę o niej trochę poczytać. Natomiast bardzo martwię się papryczkami, bo nie wzeszła ani jedna! Mam osiem w ziemi w mini-szklarni, a w sobotę wyłożyłam osiem do kiełkownika, żeby zobaczyć, czy może wypuszczą korzenie leżąc w wodzie. Na razie nic się dzieje, a zależy mi, żeby ostre papryczki mieć! Koniecznie! Także będę kombinować dalej, jest jeszcze jedna metoda, którą mogę wypróbować. Dam znać, czy się udało.

Reklamy

6 myśli na temat “Początek sezonu 2018

  1. Chyba na paprykach wisi w tym roku jakieś fatum… Też mi nie chcą rosnąć. Pomidory za to szaleją. Dwa lata temu miałam na odwrót i 3 razy siałam pomidory. W tym roku chyba będę powtarzać papryki. A próbowałaś kupić korzeń mięty??

    Polubienie

    1. Nie wiedziałam, że jest coś takiego, jak korzeń mięty! Może kiedyś poszukam.

      Codo papryk, to jeszcze można je zawinąć w mokry papier kuchenny, w torebkę strunową i wyłożyć na słońce. Niby mają od tego wykiełkować. Jutro tak spróbuję, a jak się nie uda, to już nie wiem, co robić :(

      Polubienie

      1. A może ziemia?? Ja tak miałam z pomidorami… Dwa pierwsze rzuty posiałam do tej samej ziemi. Do trzeciego kupiłam nową. Pomogło!!
        Widziałam ostanio w mrówce korzeń mięty. I ma to sens :) Mam miętę w ogródku i zawsze wykopuje korzeń jak chcę komuś dać :)

        Polubienie

    1. W sumie w tym roku mam inną ziemię niż w zeszłym, może spróbuję w piekarniku… wielodoniczkę mam, ale też w zeszłym roku lepiej rosły chyba w torfowych, w tym roku wzięłam tylko plastikowe. Mogę spróbować wypaloną ziemię w torfowej. Nie wiem, będę kombinować.

      Polubienie

      1. Nie przykrywaj może wielodoniczki jeśli masz pokrywki. Papryki są w tym roku bardzo leniwe… Mi zaczyna kiełkować papryka z 9 lutego. A już mialam ja spisać na starty. 😉

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.