Szydełkuję

Czapka-mózg

Czapka-mózg to wyjątkowo piękny gadget, noszony czy to na Halloween, czy to na March for Science, albo na co dzień, jeśli ktoś chce wyglądać na wyjątkowo mądrego. ;)

IMG_4121

Wykonanie

Jak zrobić taką czapkę, wyglądającą na wyjątkowo złożoną i skomplikowaną? Wbrew pozorom nie jest aż tak trudna, aczkolwiek będziemy potrzebować trochę cierpliwości. Zaczynamy od podstawy, czyli najzwyklejszej w świecie czapki, najlepiej robionej ściągaczem, bo wtedy będzie się rozciągać i dostosowywać do rozmiaru głowy, choć widziałam też inne rozwiązania. Zasadniczo można zrobić taką czapkę, jaką się lubi, byleby przylegała do głowy, nie była luźna czy stercząca.

Następnie będziemy przyszywać do niej zwoje mózgowe, robione oddzielnie. Można to robić na płasko, ale jest dużo wygodniej, jeśli możemy wykorzystać manekina albo inny rodzaj podstawki. Sama nie mam „głowy”, więc musiałam wymyślić coś innego – próbowałam pudełek, okrągłego szklanego świecznika… w końcu wpadłam na to, by użyć mojego słomkowego kapelusza! Przede wszystkim miał wielkość ludzkiej głowy, gdy inne przedmioty były za małe. Rozwiązanie może i prowizoryczne, ale bardzo skuteczne, czapka siedziała na kapeluszu bardzo pewnie i nigdzie mi nie uciekała. Mam tylko nadzieję, że zbytnio go sobie nie zniszczyłam szpilkami.

IMG_4106

Nie wiem czemu autorka wzoru, z którego korzystałam, stwierdziła, że wraz z przyszywaniem I-cordów (zwojów) zaczyna się zabawa. To najcięższa część robienia czapki, bo trzeba najpierw narobić odpowiednią liczbę parzystych I-cordów, a potem przyszywać je symetrycznie na obu półkulach. Wbrew pozorom ułożenie ładnego wzoru mózgu nie jest łatwe – wydaje mi się, że wykonałam w miarę porządną robotę i moja czapka wygląda w miarę jak mózg, ale szukając zdjęć dla porównania w Internecie znalazłam sporo, na których zwoje ułożone były byle jak, we wzór nie przypominający niczego.

 

IMG_4112Przyszywanie I-cordów tak, by się ładnie układały, a nitki nie sterczały na wszystkie strony wymaga cierpliwości i precyzji, ale efekt jest piękny.

Pora na naukę

Żeby zrobić tę czapkę, musiałam nauczyć się paru nowych rzeczy. Po pierwsze – robienia na drutach pończoszniczych. Przyznam, że odkładałam naukę tej techniki od dłuższego czasu, jako że wygląda na skomplikowaną. Jakoś jednak musiałam zamknąć czapkę… Cóż, praca na drutach pończoszniczych jest nie tyle trudna, co czasochłonna i upierdliwa, bo musisz przesuwać oczka i pilnować pięciu drutów na raz. Chyba jednak wolę luźne czapki, z których robieniem nie trzeba się tyle męczyć.

IMG_4101

Po drugie, musiałam się nauczyć robić I-cordy, również na drutach pończoszniczych. Właśnie za ich pomocą przygotowujemy fałdy na mózgu. Wyjaśnienie tej techniki znajdziecie na przykład tutaj. I-cordy są podłużne i wypukłe, dlatego tak świetnie się do tego projektu nadają. Przyznam, że z początku szło mi kiepsko, coś robiłam cały czas nie tak i nitka wędrowała nie tam, gdzie trzeba. Przy okazji odkrywam też, czemu tak dziwnie narzucam nitkę – w prawej ręce nie mam po prostu do tego dość siły. Jestem leworęczna i narzucam lewą ręką (choć poza tym robię na drutach tak jak osoby praworęczne), ale na filmiku narzucanie odbywało się z prawej, więc postanowiłam też tak robić, by na pewno uzyskać dobry efekt. Niestety prawa ręka wysiadła po jakichś trzech rządkach. Na szczęście niedługo zrozumiałam, o co z tymi I-cordami chodzi i mogłam już zacząć narzucać po swojemu.

IMG_4111

Efekt

Bardzo mi się ta czapka podoba, mam nadzieję, że jej właścicielce też. :D Przede wszystkim nauczyłam się czegoś nowego, takie projekty zawsze dają mi dużo radości, nawet jeśli myśl, że miałabym je robić jeszcze raz jest mi niemiła, bo się za dużo namęczyłam. :P Zresztą, gdyby nie to, że ciągle inne sprawy odciągały mnie od robótki, poszło by mi pewnie znacznie szybciej, możliwe więc, że moje wrażenie ciągnącej się w nieskończoność pracy jest mocno subiektywne. W niektóre dni wyrywałam dosłownie po dziesięć minut tu i tam, by przyszyć choćby pół I-corda. Gdybym mogła pracować nad czapką na spokojnie, pewnie poszłoby mi znacznie szybciej.

W każdym razie jestem z niej szczerze zadowolona!

PS. Przepraszam za ziemniaczaną jakość zdjęć, nie miałam czasu zrobić żadnych porządnych, a aparat w moim telefonie sprawdza się tylko w naturalnym świetle, którego w październiku oczywiście brak. Aczkolwiek powoli przymierzam się do ulepszenia techniki robienia zdjęć (oczywiście na miarę amatora), więc niedługo powinny zacząć wyglądać lepiej.

Materiały:

  • Na podstawie wzoru: Studio Knit.
  • Druty okrągłe oraz pończosznicze: 5 mm
  • Włóczka:
    • DROPS Nepal szary 501
    • Materiał: 65% wełna, 35% alpaka
      Waga/długość motka: 50 gram = 75 m
      Zalecany rozmiar drutów: 5 mm
      Próbka: 10 x 10 cm = 17 o. x 22 rz.
  • Igła dziewiarska
  • Szpilki
  • Znacznik
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s