Sadzę

Balkonowe eksperymenty: ostra papryczka

Jestem całkowicie zachwycona ostrą papryką! To był najbardziej udany ze wszystkich moich tegorocznych eksperymentów. Wybrałam odmianę Yvona, przeznaczoną do uprawy doniczkowej. Być może w przyszłym roku poeksperymentuję z innymi odmianami.

Rozsada

Wysiałam je razem z pomidorami w połowie marca, choć niektórzy wolą zrobić to wcześniej, bo papryczki dłużej rosną i dojrzewają. Rzeczywiście zdążyłam zebrać większość pomidorów nim pierwsze papryczki nadawały się do jedzenia, ale niekoniecznie mi to przeszkadzało, i tak zdążyłam zebrać wszystkie przed końcem sezonu.

Część nasion poszła do doniczek torfowych, część do plastikowych, w sumie dwanaście. Szybciej wzeszły te w torfowych, w sumie dziewięć do 1 kwietnia. Rosły rzeczywiście wolniej od pomidorów, ale wyglądały ładnie:

IMG_2765

21 kwietnia przepikowałam je do pojedynczych doniczek plastikowych. Jedna trafiła do moich znajomych, niestety uschła do przeniesieniu na balkon. Drugą dostał mój brat i wydała zaledwie pięć papryczek. Szkoda, bo moje rosły zdecydowanie lepiej.

Na balkonie

19 maja do doniczki okrągłej 30 cm trafiły razem dwie rośliny, wykorzystałam Gotowe podłoże do pomidorów i ogórków Westland. Na dno wysypałam oczywiście keramzyt, ziemię wymieszałam ze skorupkami jajek i wermikulitem. Zamontowałam też butelkę z ceramiczną podlewaczką. Już dwa dni później pojawiły się zalążki kwiatów, a pod koniec maja – drobne białe kwiaty.

 

W połowie czerwca zaś zaczęły zawiązywać się pierwsze owoce – drobne, podłużne i ciemnozielone. Rozwijały się szybciej niż ich słodkie koleżanki, które potrzebowały na to jeszcze dwóch tygodni.

 

Ale, jak widać na zdjęciach, niektóre wyglądają na czarne lub fioletowe. To przez słońce – jeśli padało bezpośrednio na papryczkę, powodowało jej ciemnienie. Nie wygląda to może ładnie, ale nie ma żadnych przykrych konsekwencji – gdy papryczki zaczęły dojrzewać, bez problemu przechodziły w czerwień, smakowi czy twardości też to nie zaszkodziło. Ogólnie Yvony znosiły słońce i wysokie temperatury znacznie lepiej niż słodkie Poupile i nigdy nie widziałam, by opadały im liście.

Zbiory

Zbiory zaczęły się na początku sierpnia, początkowo skromnie, zaledwie od czterech sztuk, ale przez cały sierpień stopniowo dojrzewały kolejne, na początku września zaś cała roślina była pięknie pokryta czerwonymi papryczkami.

 

Tak jak w przypadku Poupili, zapomniałam z podniecenia dokładnie policzyć i zważyć zebrane sztuki. Myślę, że dwa krzaczki dały mi jakieś 100 papryczek. Dość, bym mogła je zjeść sama, rozdać innym i jeszcze trochę czeka w lodówce na spożytkowanie.

Warto podkreślić, że papryczek się nie zrywa, lecz odcina nożyczkami z kawałkiem ogonka. Trzeba uważać przy ich późniejszym krojeniu, by nie dotknąć palcami np. do oka. Mimo że myłam dokładnie ręce, przez cały dzień, jeśli polizałam palec, wciąż czułam ostry smak. Może nawet warto do przygotowywania papryczek zakładać rękawiczki.

IMG_3840

Czy warto?

Według mnie – zdecydowanie tak. Yvona nie sprawiała kłopotu i wydała mnóstwo owoców o bardzo przyjemnym, średnim poziomie ostrości. A że lubię pikantne potrawy, z radością dodawałam świeżo zerwane papryczki do sosów, gulaszu czy czegokolwiek innego. Na pewno planuję ją wysiać jeszcze raz w przyszłym roku!

IMG_3844


Ten odcinek na razie zamyka serię balkonowych eksperymentów. Na czym będę eksperymentować w przyszłym roku? Na razie nie planuję wiele, chciałabym przede wszystkim spróbować z sałatą. Ale wiadomo, jak to bywa – być może znów poniesie mnie szaleństwo. ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s