Sadzę

Balkonowe eksperymenty: słodka papryczka

Najczęściej wybieranym warzywem do balkonowych upraw po pomidorze jest właśnie papryka – raczej ostra, ale i słodką znajdziemy w wersji mini. W tym roku papryczki sadziłam po raz pierwszy, a do eksperymentu wybrałam odmianę Poupila.

Rozsada

Słodkie papryczki wysiadałam tak jak wszystko inne w drugiej połowie marca, choć podobno dobrze jest to zrobić trochę wcześniej, ponieważ dłużej dojrzewają – mi to osobiście nie przeszkadzało, zdążyłam wszystko zebrać przed nadejściem jesieni. Wysiałam do podłoża do rozsady 12 nasion, z których wzeszły zaledwie dwa, oba w doniczkach torfowych, na których później pojawiła się pleśń, niewiele więc brakowało, bym słodkich papryczek nie miała w ogóle.

IMG_2883

Przeczytałam, że dobrze jest wysiać nasiona papryczek na zwilżony ręcznik papierowy, przykryć drugim, a następnie całość włożyć do szczelnie zapinanej torebki plastikowej. Zostawia się je na kilka dni w ciepłym miejscu, wówczas powinny nabrzmieć i nawet zacząć kiełkować. Dopiero takie przesadza się do doniczek rozsadowych.

Ominęłam ten krok, być może dzięki niemu wzeszłoby więcej roślin. Mogę spróbować przy innej okazji.

Na balkonie

Do doniczki okrągłej plastikowej średnica 26 cm dałam obie słodkie papryczki. Dostały też butelkę z podlewaczką, o której pisałam tutaj. Od początku rosły bardzo ładnie. Tak wyglądały w maju (niestety z jakiegoś powodu nie mam lepszego zdjęcia). Widać już zalążki kwiatów:

IMG_3113

W czerwcu zaś zaczęły rozkwitać drobne białe kwiatki, które zapylałam tak jak te od pomidorów, szturchając palcem.

Z początku ostre papryczki rozwijały się szybciej, na słodkie musiałam czekać trochę dłużej, ale w połowie lipca miały już owoce:

IMG_3634

Ponieważ wysiałam papryczki w tym samym czasie co pomidory, ich zbiory zaczęły się wtedy, kiedy już zebrałam większość pomidorów. Może to i dobrze, zamiast mieć wszystko na raz, mogłam najpierw cieszyć się jednym, a potem drugim, w sumie okres zbiorów się wydłużył. :) Papryczki dojrzały więc w sierpniu/wrześniu.

Zbiory

O ile w przypadku pomidorów dokładnie ważyłam i liczyłam to co zebrałam, o tyle w przypadku papryczek byłam tak podekscytowana ich nowością, że zaczęłam je od razu próbować i rozdawać na wszystkie strony. Dlatego nie potrafię powiedzieć, ile dokładnie udało mi się zebrać, ale zapewniam, że naprawdę dużo! Myślę, że jeszcze długo będę je przechowywać w lodówce i długo dojadać. Na szczęście na razie się trzymają i w ogóle nie psują.

Tak w przybliżeniu myślę, że dwa krzaczki dały mi około 150 papryczek. Tutaj macie zdjęcie tylko jednego zbioru, miałam wtedy na raz ponad 80 słodkich papryczek i 40 ostrych:

IMG_3844

Pod względem wydajności Yvona dobrze się więc sprawdza. Co ze smakiem? Jest słodko-gorzka. Podobno warto zrywać papryczki zaraz po tym, jak dojrzeją, bo jeśli będziemy je trzymać zbyt długo na krzaczku, ich smak się pogorszy. Na pewno nie są ostre, używam ich do kanapek jako chrupiącego dodatku.

Mszyce

Z jakiegoś powodu słodkie papryczki najmocniej przyciągały mszyce. Na tyle, że mszyce nie ruszały w ogóle pomidorów ani innych roślin, zadowalając się tą jedną. Obsiadły też trochę ostrą paprykę, ale z dużo mniejszym entuzjazmem, zapewne właśnie przez jej ostrość.

Dlatego radzę porządnie opryskiwać słodkie papryczki, więcej na ten temat pisałam tutaj.

Co w przyszłym roku?

Niewątpliwie papryczki wyglądają pięknie! Zwłaszcza gdy zaczynają dojrzewać i część jest jeszcze zielona, część już pomarańczowa, a część czerwona. Jakaś to ozdoba balkonu, lepsza niż kwiaty! I plon również wydają obfity.

Problem polega na ich jedzeniu – ponieważ są tak małe, wyciągnięcie z nich nasion i oczyszczenie zajmuje nieproporcjonalnie dużo czasu do ilości pokrojonej, gotowej do zjedzenia papryki… w przypadku ostrych wystarczy przygotować parę do potrawy i już, ale tymi małymi słodkimi ciężko jest zastąpić zwykłą, dużą paprykę.

Dlatego myślę, by w przyszłym roku słodkie sobie odpuścić, zostawić tylko ostre, bo lubię pikantne dania. W każdym razie ten eksperyment zaliczam do bardzo udanych! A w następnym odcinku serii będzie właśnie o papryczkach ostrych.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s