Balkonowe eksperymenty: oberżynka

Oberżynki okazały się w tym sezonie moją największą porażką. Urosły mizerne, wypuściły ledwo parę kwiatków i nie wydały nawet jednego owocu. A podobno to roślina idealna do doniczek i łatwa w uprawie. Cóż, nie można być dobrym we wszystkim – znacznie lepiej radzę sobie z pomidorami, bo te obrodziły dla odmiany pięknie (o czym powinnam niedługo napisać).

Odmianę Golden Eggs wysiałam razem z resztą rozsady w marcu. Rosły powoli, ale ładnie. Niestety doniczki torfowe, w których rosły, padły ofiarą pleśni. Mimo to parę udało się uratować. Rosły niespecjalnie okazałe, ale wciąż liczyłam, że dadzą radę.

IMG_2874
Tak wyglądały sadzonki w połowie kwietnia.

Ostatecznie na balkonie wylądowały dwie, razem w donicy o średnicy 26 cm. Trafiły do ziemi uniwersalnej Westland, oczywiście wymieszanej z wermikulitem i keramzytem. Otrzymały też podlewaczkę.

Przez maj i czerwiec niewiele się działo, wypuściły trochę liści, ale podobno powinny mieć 40-50 cm wysokości, tymczasem moje urosły do zaledwie piętnastu… Co gorsza, liście u samego dołu zaczęły więdnąć. Za to na łodydze pojawiły się całkiem okazałych rozmiarów kolce!

IMG_3198
Zdjęcie z czerwca. Przynajmniej czosnek ochronił je przed mszycami.

W końcu na początku lipca pojawił się pierwszy kwiat. Przyznam, że bardzo piękny, fioletowy, otwierający się rankiem i zamykający na noc.

IMG_3611

Niestety, nie udało się go zapylić. Rozpieściły mnie pomidory, które zapylają się w zasadzie od najdrobniejszego podmuchu wiatru, więc dla pewności trzeba je tylko trochę poszturchać. I zapylają się same o siebie. Tymczasem raz, że oberżynka miała jeden, góra dwa kwiaty na raz, a dwa, że nie miałam pojęcia, jak się za to zabrać. Widać odwiedzające mój balkon pszczoły też nie.

IMG_3682

Dlatego też kwiaty uschły, opadły i to w zasadzie tyle. Pod koniec sierpnia oberżynki ponownie wypuściły parę kwiatków, ale i tym razem niewiele z tego wyszło. Przyznam, że z jednej strony trochę mnie kusi, by następnym razem poświęcić im więcej uwagi i jednak zebrać jakieś owoce, z drugiej zaś czuję zniechęcenie i wolałabym jednak w przyszłym roku ograniczyć liczbę różnych gatunków na balkonie. Chyba więc się na jakiś czas z oberżynką pożegnam.

Na koniec, gdybyście się zastanawiali, jak właściwie oberżynka powinna wyglądać, oto zdjęcie z Wikimedia:

Plantes_à_œufs
By FarceRéjeane (Own work) [CC BY-SA 4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)%5D, via Wikimedia Commons
 Za to obiecuję, że następna edycja balkonowych eksperymentów będzie w końcu udana!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.