Czytam

Duchologia polska. Rzeczy i ludzie w latach transformacji, Olga Drenda

Duchologia opowiada o dziwnym momencie polskiej historii – latach tak mniej więcej 1989-1993, bo dokładnie i tak nie da się ich określić. Był to w końcu czas płynnych granic, rodzących się zmian, nie do końca jasnych zasad. Był jak nieostygła jeszcze, płynąca powoli lawa.

Książka swoim stylem idealnie wpasowuje się w klimat, o którym próbuje opowiedzieć. Okazała się trochę inna, niż się spodziewałam. Nie tyle dokładnie opisuje i analizuje, co raczej przedstawia obrazki i wspomnienia. Drenda mówi nie tylko o rzeczach łatwych do uchwycenia, jak meble, książki, przedmioty, ale też zjawiskach bardziej „na wyczucie”, takich jak światło. Bo patrząc na fotografie można dojść do wniosku, że słońce świeciło wtedy jakoś inaczej.

Znalazło się też w książce miejsce na parę słów o rynku wydawniczym, który przypomniał mi najlepsze czasy studiów. A także trochę o dizajnie, reklamie, prawach autorskich. To zdecydowanie moja ulubiona część książki.

Słowo o wydaniu – jest naprawdę piękne. I ma jedyne słuszne ułożenie marginesów, czyli te wewnętrzne są najszersze. Dziękuję, Karakterze, na was zawsze można liczyć, że zrobicie coś godnego uwagi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s