Sadzę

Jak sadzić pomidory na balkonie?

Dzisiaj Zimna Zośka! 15 maja, czyli ten dzień w roku, po którym nie będą już atakować przymrozki. W tym roku wiosna wyjątkowo nas nie rozpieszcza, jest zimno, deszczowo i ze względu na wyjątkowo późne, majowe przymrozki, już wieszczy się straty w uprawach i wzrost cen owoców. Wygląda jednak na to, że po 15-stym rzeczywiście będzie lepiej. Przynajmniej u mnie pogoda na ten tydzień to 20 stopni Celsjusza za dnia i 10 w nocy.

Zanim jednak zabierzecie się za przesadzanie, upewnijcie się, że u was pogoda długoterminowa zapowiada się obiecująco. W razie czego, poczekajcie jeszcze parę dni. Ja dużego wyboru nie mam, ogórki mają już kwiaty, niektóre pomidory zaraz będą wypuszczać pierwsze… trzeba to koniecznie już przesadzić!

A skoro jesteśmy przy pomidorach, to warto spytać, jaka ziemia najlepiej nadaje się do balkonowej uprawy? Cóż, z doświadczenia wiem, że pomidor będzie rósł w prawie każdych warunkach – w za małej donicy, w zwykłej ziemi kwiatowej, nieprawidłowo podlewany, atakowany przez szkodniki. To uparte rośliny. Jeśli jednak zależy nam na zdrowych, bujnie rosnących krzaczkach oraz dużych plonach, warto zainwestować w porządną ziemię.

Oto krótki poradnik, jak sadzić pomidory na balkonie.

Po pierwsze – donica

Jaką wybrać donicę? Osobiście polecam plastikowe. Są lekkie, więc ich doniesienie ze sklepu, ustawienie na balkonie czy przechowywanie po sezonie nie będzie sprawiać trudności. Także ich przesuwanie po balkonie, jeśli będziemy chcieli zmienić położenie rośliny np. ze względu na nasłonecznienie, będzie wygodniejsze. Łatwo je też umyć, a także wywiercić w nich otwory drenażowe.

IMG_2987
Donice plastikowe pod prysznicem. Raz, dwa i czyste. Widać też zrobiony wiertarką otwór.

Niektóre tanie donice wykonane z plastiku niskiej jakości mogą się łatwo niszczyć i odbarwiać. Osobiście nigdy się z tym problemem nie spotkałam. Kupuję donice z serii Glinka, które okazały się wyjątkowo wytrzymałe. Całą zimę stały na balkonie odkryte, ale po umyciu wyglądają jak nowe. W dwóch nawet została ziemia (na jesieni zwlekałam z jej uprzątnięciem, a potem już było za zimno… leń ze mnie) i nie tylko nie zauważyłam żadnych uszkodzeń, ale też wyrósł w niej szczypiorek. :D W tym roku zamówiłam doniczki zewnętrzne z serii Terra, również z wysokiej jakości plastiku. Zobaczymy, jak się będą sprawować.

Oczywiście możecie też spróbować innych donic – w drewnianych pomidory również chętnie rosły, ale moim faworytem są te plastikowe. Jednak wybierając donicę trzeba brać pod uwagę jej odporność na warunki atmosferyczne, wagę (nie chcemy, żeby balkon nam się urwał ;) ), rozmiar ze względu na roślinę, którą chcemy posadzić oraz miejsce, gdzie musi się zmieścić.

Jaki rozmiar donicy?

Moje pomidory sadziłam w donicach okrągłych o średnicy 26 cm, wysokości 22,5 cm oraz pojemności 6 litrów. To spokojnie pomidorowi karłowemu wystarczy, a nawet znajdzie się jeszcze miejsce, by dosiać szczypiorek oraz rzodkiewki.

Generalnie jeśli zapewnimy roślinie dużo miejsca, będzie rosła lepiej, nie ma jednak sensu przesadzać! Za duża donica będzie niepotrzebnie zajmować miejsce i dużo ważyć, poza tym zmarnujemy mnóstwo ziemi, próbując ją wypełnić.

Keramzyt na dno!

Na dno donicy wysypujemy warstwę keramzytu. Ma on kształt okrągłych granulek o różnej wielkości i powstaje poprzez wypalanie gliny ilastej. Jest bardzo wytrzymały, bezpieczny dla roślin, a także nieczuły na grzyby czy pleśń. Tworzymy z niego warstwę drenażową – będzie wypuszczać nadmiar wody z donicy, jednocześnie zapewniając dobre napowietrzenie korzeni i kontrolując poziom wilgotności.

IMG_1403

Pora na ziemię

Pomidor będzie rósł w zwykłej ziemi uniwersalnej lub balkonowej, warto jednak wybrać specjalną ziemię do warzyw lub konkretnie do pomidorów. W zeszłym roku wybrałam ziemię Grow Sure Domowy Ogródek Pomidory z dodatkiem węglanu potasu. Taka ziemia ma już odpowiednie PH (5,5-6,0), zasolenie i inne potrzebne roślinom do szczęścia składniki, oszczędzimy więc sobie pracy wybierając gotową mieszankę.

Pamiętajmy jednak, że to, co odpowiednie dla pomidora, może się już nie spodobać papryce czy ogórkowi.

IMG_1402

Wymieszaj ziemię z wermikulitem

Wermikulit jest ekologiczny, odporny na pleśń, poprawia strukturę gleby oraz reguluje jej wilgotność i napowietrzenie. A to oznacza, że bardzo nam pomoże, jeśli nie mamy czasu bez przerwy podlewać roślin lub chcemy na parę dni wyjechać. Pomidory lubią dużo wody, ale łatwo je przypadkiem przelać i wywołać choroby. Z drugiej strony, źle znoszą przesuszenie. Dlatego dobrze, gdy wermikulit pomaga kontrolować sytuację.

IMG_1405

Nie musimy przesadzać z jego ilością, myślę, że dwie szklanki wermikulitu wymieszane z ziemią wystarczą.

A na deser – jajko!

Nie wyrzucajcie skorupek z jajek! Zbierajcie je sumiennie, bo na wiosnę przydadzą się jako idealny nawóz do pomidorów. Zwłaszcza że te wolą glebę zasadową.

Jak je przygotować? Skorupki myjemy, osuszamy, następnie rozkruszamy drobno albo nawet ścieramy na proszek i mieszamy z ziemią. Wapń i inne mikroelementy będą się uwalniać do gleby i dokarmiać naszego pomidora.

IMG_1407

Kropla (albo trochę więcej) wody

Zanim włożymy do przygotowanej ziemi sadzonkę, pamiętajmy jeszcze o wodzie. Najlepiej nie na koniec, a w trakcie przygotowywania podłoża. Całość stopniowo mieszajmy, ale bez przesady, by nie stworzyć paskudnego błocka. Ziemia powinna być lekko wilgotna, tak by roślina od razu miała co pić i byśmy nie musieli czekać, aż całość równomiernie się nawodni poprzez podlewanie wyłącznie od góry.

Pora na sadzonkę

Do tak starannie przygotowanego podłoża możemy już wsadzić sadzonkę. Pamiętajmy, by umieścić ją głęboko, aż po pierwsze liście właściwe – czasem może to nawet wymagać od nas oderwania liścieni, ale spokojnie, pomidor ich nie potrzebuje. Za to z dodatkowych paru centymetrów łodygi umieszczonych pod ziemią wypuści nowe korzenie, co zapewni mu większą stabilność.

Od razu przywiążmy go do drabinki albo palika. Mimo że nie jest to roślina pnąca, dzięki temu będzie miał się o co oprzeć i będzie lepiej chroniony przed wiatrem.

IMG_1425

Jeśli zastanawiacie się, o co chodzi z tymi butelkami, zapraszam do posta o podlewaczkach. To dodatkowe ułatwienie w podlewaniu, gorąco je polecam. :) Natomiast widoczne linie z patyczków wyznaczają, gdzie dosiałam szczypiorek, a gdzie rzodkiewkę – dlatego pomidora posadziłam nie na środku, a bliżej krawędzi, by zrobić miejsce na dodatkowe warzywa. Z kolei jeśli zastanawia was to dziwne coś dokoła sadzonki zdjęcie wyżej, to post o doniczkach torfowych pojawi się już wkrótce!

Gratulacje, pomidor trafił bezpiecznie na balkon. Niech rośnie zdrowy, a owoce wydaje smaczne. :)

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s