Pora na pikowanie!

Maskotki urosły niedorzecznie wielkie, słoneczniki również mają się nieźle, przyszła więc pora na pikowanie! Dzisiaj pomidorów i słoneczników, ale jutro chyba zabiorę się za resztę, choć jest jeszcze mała – o tym za chwilę.

Jeśli nie wiecie, pikowanie polega na tym, że z rozsady, gdzie rośliny rosną po kilka w jednym pojemniku, oddziela się te najładniejsze i przenosi pojedynczo do nowych, większych doniczek. Dzięki temu mogą się dalej rozwijać, mając więcej miejsca tylko dla siebie. Pikowanie przeprowadza się, gdy roślina wypuści drugi rząd liści właściwych (nie liczymy liścieni, czyli tego, co wyrosło z łodygi jako pierwsze!).

Wybieramy rośliny

Jak zawsze ciężko wybrać, które sztuki zostawić, a które spisać na straty. Zwłaszcza że okazało się, że kupiłam za mało dużych torfowych doniczek… Jak to ja, nigdy nie kupię na zapas, a potem wszystkiego mi brakuje. Może znajdę jeszcze parę gdzieś na dnie pudła z przyborami ogrodniczymi?

IMG_2796
Pomidory zdecydowanie gotowe do pikowania. Papryczki i oberżynki jeszcze malutkie.

Zdecydowałam się na 2 z 5 słoneczników oraz po 3 Maskotki, Venusy i Balkoni Red. Część wybrałam z doniczek torfowych, a część z plastikowej palety, w zależności które wyglądały okazalej. Może to niedużo, ale planuję na swoim balkonie tylko po jednej sztuce każdej rośliny, więc dwie w zapasie powinny wystarczyć. To rok eksperymentów, chcę zobaczyć, co jak będzie rosło i w przyszłym roku z czegoś zrezygnować, a czegoś dać więcej. W razie czego parę wciąż rośnie jeszcze w mniejszych pojemnikach. To też akurat tyle, żeby je z łatwością rozdać po rodzinie i znajomych :)

Pikujemy!

W przypadku roślinek z palety trzeba je było „wycisnąć” od spodu. Poszło to całkiem gładko, zastanawiam się tylko, czy sam pojemnik się od tego za bardzo nie pogniótł i nie zniszczył, bo myślałam, żeby go wymyć i w przyszłym roku użyć ponownie. W przypadku doniczek torfowych mogłam po prostu roślinkę obrać z opakowania :D

IMG_2800
Doniczkę torfową – jeśli nie planujemy jej włożyć w całości do ziemi – po prostu rozrywamy palcami.

Specyfika doniczek torfowych jest taka, by po prostu w całości wkładać je do donicy docelowej, ja jednak wolę je rozerwać, by łatwiej rozdzielić rosnące w nich razem rośliny. To rodzi też czasem problem z korzeniami, bo te wrastają – a nawet przerastają! – doniczkę. Tak ma być, bo w końcu mają z nich pobierać substancje odżywcze. Przerosły mi zwłaszcza słoneczki, ale na szczęście ich korzenie bardzo ładnie wyślizgnęły się z torfowej ścianki :)

IMG_2797
Wyraźnie widać wychodzące przez ściankę korzenie.

Wszystko pojedynczo trafiło do dużych torfowych doniczek okrągłych 9×10 cm – i te już bezpośrednio pójdą do ziemi w donicy na balkonie, a to oznacza mniejszy szok dla roślin i brak przypadkowych uszkodzeń. Trzeba pamiętać, że w przypadku pomidorów zasypujemy całą łodyżkę aż do liści ziemią – dzięki temu wytworzą się nowe korzenie i krzaczki będą silniejsze.

IMG_2801
Maskotka ma szczególnie długą łodyżkę, która w większości poszła pod ziemię. Doniczka okazała się nawet trochę dla niej za niska!

Przykra niespodzianka

A teraz sprawy nieprzyjemne – spotkało mnie niemiłe zaskoczenie w postaci pleśni na doniczkach torfowych. W latach poprzednich takiego problemu nie miałam, widać tym  razem musiałam je przelać. (A sama dwa posty temu ostrzegałam, żeby uważać. Szewc bez butów chodzi.) Możliwe też, że stały za ciasno i nie miały dość przewiewu, szkoda, że ich nie rozdzieliłam. Na szczęście w plastikowych niczego nie zauważyłam i w sumie udało się wybrać dość ładnych roślin, ale część od razu spisałam na straty :/

Dlatego teraz martwię się o papryczki. Yvona jest ok, ale Poupile mam ledwo dwie i co, jeśli też spleśnieją? A są jeszcze trochę za małe na przeprowadzkę… Chyba mimo to przeniosę je do nowych doniczek, tak na wszelki wypadek. Drżę też o oberżynkę, bo tam wyraźnie pleść wyrosła. I co teraz? Wywalić? Ratować? Jutro koniecznie się nimi zajmę, w razie czego na palecie mam jeszcze dwie. Uch, głupio mi, że taki błąd popełniłam i że wcześniej nic nie zauważyłam, ale tak stały ściśnięte, że nijak nie było widać, co tam się na dole dzieje.

Połowa zrobiona, połowa przede mną

Za to dużych doniczek już się nie da tak łatwo przelać, więc myślę, że ogórki, pomidory i słoneczniki mogą już rosnąć spokojnie.

IMG_2804

Jutro zamierzam użyć jeszcze małych doniczek, zresztą dużych zostało mi tylko pięć. Muszę w tygodniu koniecznie dokupić ich więcej!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.