Mark Webber. Moja Formuła 1

Ponieważ właśnie ruszył nowy sezon Formuły 1, wypadało w końcu nadrobić biografię Marka Webbera, zwłaszcza że kibicuję Red Bullowi.

Dlatego trochę ku mojemu zaskoczeniu stwierdzam, że najciekawsza część książki wcale nie dotyczyła Formuły 1, lecz drogi, jaką Webber pokonał, by się do niej dostać. To nie takie łatwe, gdy nie jest się synem byłego zawodnika albo chociaż pochodzi z mocno sportowej rodziny. Pierwszą połowę książki wypełniają wspomnienia z dzieciństwa, kwestie rodzinne oraz pierwsze kroki w różnych seriach wyścigowych. A że były to inne, przedinternetowe czasy, możemy poznać takie smaczki, jak całonocne siedzenie przy faksie i ręczne rozsyłanie informacji prasowych. I to nie przez zespół, a przez samego kierowcę.

Jeśli zaś chodzi o część poświęconą samej Formule 1, to mam wrażenie, że brakuje w niej serca. Widać, że Webber dobrze wspomina swoją młodość, natomiast gdy przychodzi do współpracy z Williamsem, a zwłaszcza Red Bullem, jego ton staje się gorzki. Webber stara się zbytnio nie pluć na współpracowników, podkreślając, jak niezwykłym wyzwaniem i przygodą była dla niego Formuła 1. Gdzieś tam jednak spomiędzy wierszy wycieka żal, że nie dane mu było zdobyć mistrzostwa.

I nie chodzi tu tylko o słynne „Multi 21”, ale ogólną atmosferę w Red Bullu. Christian Horner zostaje przedstawiony jako człowiek pozbawiony autorytetu, nie potrafiący stanąć pewnie za swoim kierowcą, podporządkowany Marko. Z kolei Helmut Marko od początku faworyzował młodziutkiego – zwłaszcza w porównaniu z Webberem – Vettela, robiąc z niego swego pupila i przejmując się jego wynikami nawet bardziej niż wynikami całego zespołu. Webber narzeka nie tylko na to, że Vettel otrzymywał nowsze i lepsze części (czasem wręcz „kradzione” z samochodu jego partnera!), ale też otrzymywał większe wsparcie psychiczne. Do tego dochodziły różne nieprzyjemne mniejsze sytuacje, jak rzekome wyrzucenie koszulek z nazwiskiem Webbera po zdobyciu tytułu przez Vettela (jak na moje oko – nigdy ich nie zamówiono…) czy problemy z podzieleniem kosztów zespołowej kolacji między kierowców.

W zasadzie opis kwaśnej atmosfery w Red Bullu zupełnie mnie nie dziwi, bo w końcu Formuła 1 to jakieś 30% ścigania i 70% dramy – zatargi i ostre słowa między kierowcami są na porządku dziennym, tak jak faworyzowanie jednego z kierowców, afery wokół team orders, strategii lub znajdowania furtek w przepisach, nie wspominając o kontrowersyjnych decyzjach sędziów, realizatorów transmisji i w końcu właścicieli całej tej zabawy. Taki urok współczesnej F1, że czasem więcej emocji przynosi nie tyle wyścig, co jego otoczka. Dlatego mój główny problem z tą książką polega na dosyć dużej monotonii – Webber opisuje wyścig po wyścigu, sezon po sezonie. Szczerze mówiąc, jakbym chciała wiedzieć, którą gdzie zajął pozycję, to bym sobie do tabelki spojrzała. Trochę zabrakło mi większej liczby informacji o samych treningach fizycznych, przygotowaniach, kulisach czy anegdot.

Z drugiej strony – może nie da się inaczej, w końcu trzeba swoją karierę krok po kroku przedstawić. Ta monotonia jest zresztą częstą cechą różnych biografii i nie pierwszy raz zdarza mi się być przytłoczoną nadmiarem podawanych chronologicznie faktów. Plus należy się natomiast za to, że książkę tę rzeczywiście napisał Webber, nie zaś ghostwriter – tak przynajmniej sądzę, biorąc pod uwagę styl, zwłaszcza zamiłowanie do wykrzykników.

Jeśli ktoś jest fanem F1, to pewnie po tę książkę sięgnie, natomiast sensacji w niej nie znajdzie.


Co do pierwszego wyścigu sezonu 2017, to australijski tor po raz kolejny okazał się pechowy dla – złośliwie – australijskiego kierowcy. Cóż, mojej sympatii do Ricciardo to nie pomniejsza i czekam, aż będzie mógł pokazać, co naprawdę umie. Natomiast oglądanie Webbera gratulującego Vettelowi zajęcia pierwszego miejsca było po lekturze tej biografii trochę dziwne. ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.