Szydełkuję

Dlaczego szydełko?

Wbrew pozorom wcale nie zaczęło się od szydełka, a od drutów. Nie licząc krótkiej przygody z haftem w dzieciństwie. Jakoś wtedy nic z tego nie wyszło – widać potrzeba było dwudziestu lat, by obudziła się we miłość do robótek ręcznych.

Gdzieś na jesieni 2015 roku zobaczyłam w Internecie amigurumi. Wtedy oczywiście ani nie wiedziałam, jak to się nazywa, ani jak to się robi, ale nie przestawała chodzić za mną myśl – a jakby tak samemu zrobić jakąś słodką maskotkę z włóczki? Myśl, raz zasiana, zaczęła kiełkować, a że sezon na balkonową uprawę właśnie się kończył, cóż mi szkodziło spróbować?

Nie potrafię teraz ani dokładnie powiedzieć, co takiego zobaczyłam, ani czemu tak mnie to zafascynowało. Myślę, że zwyczajnie brakowało mi czegoś, na czym mogłabym się artystyczno-manualnie wyżyć. Kiedyś dużo rysowałam, próbowałam też malować olejem, ale przestałam niedługo po pójściu na studia. Od tamtej pory parokrotnie próbowałam wrócić do rysowania – cały czas mam mój kochany komplet kredek, kupiłam sobie flamastry, ołówki, papier… ba, mam nawet sztalugę i zapewne dawno wyschły komplet farb olejnych. Jednak poza dwoma rysunkami ptaków niewiele z tych prób wyszło. Przede wszystkim frustrowało mnie, że przez lata bezczynności cofnęłam się w rozwoju, zapominając rzeczy, których kiedyś się nauczyłam i straciłam „wyczucie” w ręce.

Robótki chyba zupełnym przypadkiem zapełniły pustą od jakiegoś czasu niszę działalności twórczej w moim życiu. W końcu pisanie to nie sztuka – to ciężka praca… Dobrze, że nie zobaczyłam przypadkiem garncarstwa, bo miałabym znacznie większy bałagan w domu niż teraz, ze ścinkami włóczki walającymi się wszędzie :D

Nie wiem, co robię

Pełna entuzjazmu, zaczęłam oczywiście nie od tej strony, co trzeba, bo zamiast zguglać, o co z tymi maskotkami chodzi, kupiłam losowe włóczki – bo ładne – i jakieś druty. Nauczyłam się podstaw z filmików na YouTube, zrobiłam czapkę, komin i szalik. Wciągnęłam koleżankę do zabawy. Kupiłam też książkę ze wzorami, niby do wykonania w 30 minut, ale jak na moje możliwości wydawały się za trudne. Druga książka, już poświęcona maskotkom, dotyczyła właśnie szydełkowania. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu i rozczarowaniu, no bo jak to, ja chciałam robić na drutach. Szydełko? Co to w ogóle jest? Ludzie z tego korzystają? Przeżyłam krótki romans z szydełkiem, gdy robiłam dla rodziny świąteczne koszyki. Wtedy jeszcze zbytnio się nim nie zachwyciłam, uznając, że szydełko jest w jakiś bliżej nieokreślony sposób „podrzędne” drutom.

Trochę niezdecydowana, co w tej sytuacji zrobić, odstawiłam myśli o maskotkach na bliżej nieokreśloną przyszłość i zabrałam się za chustę. I tu odniosłam sporą porażkę – włóczka nie bardzo taka jak trzeba, wzór jakiś trudny do zrozumienia… Również podejście do mitenek było nieudane. Taki los początkującego. Przyszła zresztą wiosna, a wtedy myślę głównie o pomidorach.

Drugie podejście

Aż w końcu nastał moment, by zebrać się w sobie. Przyszła pora, by zrobić włóczkowego zwierzaka. Oczywiście mogłam spróbować na drutach, ale raz, że jakoś nie potrafiłam się przekonać do żadnego wzoru, a dwa, że skoro wszyscy korzystają z szydełka… niech już będzie, że spróbuję.

Korzystając z tutoriali na YT i wzorów z Ravelry stworzyłam pierwszą kulkę – a jak umiesz zrobić kulkę, to połowa roboty za tobą. Warto zaznaczyć, że zabrałam się za całą sprawę po raz kolejny od dupy strony, bo ani nie ogarniałam łańcuszka, ani półsłupka, tylko od razu porwałam się na magic ringa. Nic dziwnego, że z początku szło mi opornie…

Jednak podejście na „nie wiem, jak ten splot się nazywa, ale mam go powtórzyć dwadzieścia razy” zadziałało. Mogłam nie znać nazw, teorii czy podstaw szydełkowania, ale tym razem korzystałam z Internetu często i gęsto, po prostu naśladując innych, ucząc się z filmików, obrazków i opisów tego, co było mi akurat potrzebne. Chaotyczna, niepełna nauka zaczęła dawać owoce – pierwszym z nich była ośmiornica. Zmniejszanie liczby oczek zupełnie zepsułam. Oczy są źle przyszyte. Wypełnienia jest za mało (choć o dziwo niektórzy uznają to za plus, bo jest przez to mięciutka) i wychodzi przez za duże otwory. Ale nic z tego nie miało znaczenia.

Wybaczcie, druty

Bo wpadłam żem jak śliwka w kompot, szczerze się zakochując. Robienie maskotek okazało się dla mnie wielką frajdą, większą niż produkowanie „nudnych” czapek i szalików. A gdy zabawka ma ładny uśmiech, równo przyszyte łapki i wygląda prawie jak sklepowa – ciężko się nie cieszyć. :) Ot, taka mała przyjemność dla samej siebie. Ale dla innych też. Prace najchętniej rozdaję innym, bo po co mają się u mnie kurzyć (lepiej niech się kurzą u innych!)? A oglądać cudzą radość i zachwyt też jest miło.

Ostatecznie wybrałam szydełko także z powodów, że je tak nazwę, technicznych. Mam wrażenie, że daje ono znacznie większą kontrolę nad robótką – łatwiej je trzymać, nabrane mamy tylko jedno „oczko” na raz, łatwiej pruć i poprawiać, pilnować kształtu, zgubienie oczka nie jest tragedią. Szydełko więcej wybacza. I nie ucieka mi bez przerwy z rąk. Jest – przynajmniej dla mnie – bardziej poręczne i zwyczajnie łatwiejsze. Przy szydełku szybciej się też wyrobiłam – moja druga zabawka, krab, jest już pozbawiona błędów – natomiast przy drutach wciąż czuję się jak początkująca, ciągle brakuje mi wprawy! Dodatkowo, projekty zwykle są małych rozmiarów, więc praca idzie szybciej niż przy robieniu długaśnego szalika. ;)

Nie mówię, że druty są gorsze, ale osobiście milion razy chętniej pracuję z szydełkiem. Co nie znaczy, że na drutach przestałam robić w ogóle. Wykonałam czapkę, w końcu zrobiłam mitenki, a i tę nieszczęsną chustę chciałabym skończyć.

Szydełko czy druty?

Jeśli zastanawiacie się, czego spróbować, proponuję obu metod. Zwyczajnie jeśli z jednym narzędziem nie będzie wam szło, zawsze będziecie mogli spróbować drugiego. A może akurat okaże się, że obie techniki będą wam dobrze szły :) Nie mówiąc o tym, że można je połączyć. Wtedy rzadka robótka nie będzie stanowić wyzwania.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s